ParolesRockafeller

Zbuku

Dernière mise à jour le: 21 juillet 2017
We detected some issues
If you found mistakes, please help us by correcting them.

Kiedyś nie miałem nic, dziś mam dwieście koła fanów Wszystko za sprawą rapu, który przyleciał ze Stanów Nie miałem w życiu żadnych planów poza tym jednym

Wierzyłem, że jak w coś wierzę to to się spełni W życiu trzeba być dzielnym, odwagi mi nie brak W ręku mam majka, moje marzenie się spełnia Ogromna duma w piersiach, kiedy stoję na scenie Robiąc hałas dla mamy, jedno ze snów wspomnienie Czuję wenę, natchnienie, brzmienie, teraz jest kozak Tak od zera do bohatera zaniosły mnie słowa Dzisiaj odpalam w studiu browar pod nową zwrotkę I czuję się jak Michael Jordan z drugim mistrzostwem Koncerty w Polsce, poznaję raperów I który z was mi powie, że nie osiągnąłem celu? Tamten rok nawet nie mów, ZBUKU rockafeller Dziś jestem kimś, pamiętam jak byłem zerem Mamy jedno życie, jedną śmierć, więc chcemy żyć Chcemy żyć, jakby jutro już nie było nic Chcemy spełnić sny, plany i marzenia Chcemy zdobyć cały świat, zaczynamy od teraz. Mamy jedno życie, jedną śmierć, więc chcemy żyć Chcemy żyć, jakby jutro już nie było nic Chcemy spełnić sny, plany i marzenia Chcemy zdobyć cały świat, zaczynamy od teraz. Powiedz, jak ta kariera, ziomek, jarasz się fejmem? Powiedz mi, jak się czujesz, kiedy każdy zna tą gębę Kiedy proszą o zdjęcie, a Ty nie masz ochoty Bo zagrałeś właśnie koncert i wylałeś siódme poty I nie zrobisz sobie foty, chcesz usiąść, odsapnąć Czy jak to zrobię to znaczy, że jestem gwiazdą? Kolejne miasto zaznaczę na swojej mapie Znowu wynajmę busa, zespół ZBUKU ruszy w trasę Niosę emocję, raczej, niosę to wszystko Co daje natchnienie i sprawia, że robię Hip-Hop Że ciągle gram z tą myślą, nie mogę się doczekać Żeby zrobić nową płytę, żeby trafić do człowieka Żebym znowu w trasę jechał, tradycyjnie z ekipą Bo nigdy nie zapomnę, że tu wybiłem się znikąd Tak maleos Prudnikos sławie na całą Polskę Dzieciak, jak mocno wierzysz, wszystko staje się prostsze Mamy jedno życie, jedną śmierć, więc chcemy żyć Chcemy żyć, jakby jutro już nie było nic Chcemy spełnić sny, plany i marzenia Chcemy zdobyć cały świat, zaczynamy od teraz Mamy jedno życie, jedną śmierć, więc chcemy żyć Chcemy żyć, jakby jutro już nie było nic Chcemy spełnić sny, plany i marzenia Chcemy zdobyć cały świat, zaczynaliśmy od zera Zaczynałem na strychu, u koleżki, pozdro Roza Ja dzisiaj zwiedzam Azję, Ostry wpierdala proszki I choć mógłbym złościć się, że Bóg go zabrał Może takie jest życie i może to jego karma Schizofrenia dopadła go, mieszkał blokowo Modlę się dziś za niego, żeby znowu został sobą Żeby wygrał z tą chorobą, własną głową, nie prochami Żeby więcej nie myślał, że samobójstwo go zbawi Szczerze, to nie ma granic, tworzymy je sami Problemy siedzą w głowach, całe stosy z problemami To tylko od nas samych... wszystko zależy Czy będziemy wierzyć w siebie, kiedy nikt nie będzie wierzył I czy możemy to przeżyć, jak chcemy, nie musimy Czy spełnimy marzenia i czy wystarczy nam siły Biedny też będę szczęśliwy, wiesz? Chodzi o pasję Ale gdyby nie rap, to jak odwiedził bym Azję? Motyw podróży mamy, wiesz? Z Prudnika do Opola Z Opola kurwa do Chorwacji, Barcelony i Bangkok No, dzieje się z czego oczywiście jestem bardzo rad, nie? Wiesz, ja uwielbiam podróżować, wiesz o co chodzi? Dla mnie jechanie dziś do Bangkoku to jest spełnienie marzenia, jakiegoś tam, wiesz? Karaluchy będę wpierdalał tam na tym targu i to wszystko na klipie damy, nie?

  • 0

Dernières activités

Synchronisées parBartek Konrad Kanak

Musixmatch pour Spotify et
Apple Music sont désormais disponible pour
votre ordinateur

Télécharger maintenant